strona główna

numer 43

Wrześniowe listy podporucznika Nowaka



  W liście z 17.08.1977 r. Mirosław Nowak dalej relacjonował tak: 2.09.39. Zasadzka Gułtowy (Moszyński, Kroczyński i ja). 2 starty bez efektu. 3.09.39. Zasadzka w Żninie (Moszyński, Gedymin i ja). Dwa pościgi Gedymina. Jeden mój za Heinklem 111. Zaczął dymić, ale rezultatu nie znam. Wróciłem na podziurawionym samolocie od strzałów z ziemi (ponad 20 przestrzelin). Odłamkiem metalu zostałem ranny w lewą stopę. Samolot nie nadawał się już do dalszych lotów bojowych. Por. Moszyński oddał mi swój, na którym latałem już do końca. W relacji z lat 80-tych Mirosław Nowak uzupełnił i uściślił opis walki: Porucznik Moszyński nie latał na zadania bojowe po 3. września, ponieważ chorował. Po zakończeniu zasadzki w Żninie zamienił się ze mną samolotem, mój nie nadawał się już do dalszych lotów. Podczas wymiany ognia z He-111 w trakcie pościgu za nim (zasadzka z Żninie w dniu 3.09) otrzymałem 17 trafień w tym jedno w stopę. Przestrzelona była dwa razy chłodnica oleju (stąd jego wyciek, na szczęście nie do zera), golenie podwozia, prawa dętka, poszczerbione żeberka cylindrów, dwukrotnie zbiornik paliwa w jego górnej części, przestrzelone śmigło własnym pociskiem. Mechanicy doprowadzili samolot do takiego stanu, że mógł wykonać przelot do Kleczewa i poleciał na nim por. Moszyński oddając mi swój z niebieskimi pasami na kadłubie jako znak dowódcy klucza. Od tego dnia aż do końca latałem na nim szczęśliwie.



wstecz