strona główna

numer 36

W obronie Szkoły Orląt



  Przed południem 1 września kpt. Brzezina na rozkaz d-cy CWL-1 musiał przekazać 4 P.7a z eskadry por. Witorzeńcia do Dęblina. Tym samym w SP Ułęż pozostało osiem PZL P.7a, które mogły zostać użyte do lotów bojowych. Przekazane samoloty oraz jakieś dwie maszyny PZL P.7a znajdujące się na wyposażeniu SPL pozwoliły d-cy 3. Eskadry Ćwiczebnej Pilotażu SPL Dęblin kpt. pil. Janowi Czernemu utworzyć także dwa klucze myśliwskie, na których loty miało wykonywać kilku spośród 12 pilotów instruktorów tej eskadry. Kluczami dowodzili kpt. pil. Czerny oraz por. pil. Tadeusz Czerwiński. Na stanie eskadry znajdował się jeszcze osobisty PZL P.11a komendanta CWL-1 ppłk pil. Jerzego Bajana. Nie wiadomo jednak, czy lotnicy wykonywali na nim jakieś loty bojowe we wrześniu 1939 roku. Pierwszego dnia wojny lotnicy 3. Eskadry SPL wykonali sześć lotów bojowych. Raz klucz kpt. pil. Czernego i drugi raz klucz kpt. pil. Czerwieńskiego.
  2 września od rana w Ułężu w alarmie stały dwa klucze myśliwskie - jeden por. pil. Stefana Witorzeńcia i drugi por. pil. Witolda Urbanowicza. Dopiero około godz. 10.00 w sile sześciu P.7a wystartowały przeciwko bombowcom ale bezsilność Polaków skomentował w relacji por. Witorzeńć:
 "...z uwagi na słabe wznoszenie przestarzałych P-7, małą szybkość i często zacinające się km-y w siódemkach - nie można było dojść i atakować samolotów wroga."



wstecz