|
W okresie kiedy kroplowe Spitfire'y zaczęły wchodzić
do służby, polskie dywizjony myśliwskie właśnie kończyły użytkowanie wersji
Mk IX i siłą rzeczy nie trafiły do nich żadne maszyny tej odmiany ze zmienionym
kadłubem. Inaczej rzecz się miała z wersją Mk XVI, która właśnie wtedy weszła na
wyposażenie polskiego 131 Polowego Portu Lotniczego (czyli I Skrzydła Myśliwskiego),
stacjonującego na kontynencie europejskim. Kiedy Dywizjon 302, jako pierwszy w tym
skrzydle, przesiadł się z dziewiątek na szesnastki w styczniu 1945 r., dostał
jeszcze komplet samolotów z klasycznym kadłubem, podobnie jak Dywizjon 308 w marcu
1945 r. Ale już miesiąc później do polskiego skrzydła trafiły pierwsze kroplowe szesnastki.
Jest zrozumiałe, że egzemplarze tej odmiany trafiły najpierw w użytkowanie
oficerów pełniących stanowiska dowódcze. Pierwszy kroplowy Spitfire w skrzydle,
nr TD240, stał się osobistą maszyną dowódcy całej formacji, G/Cpt Aleksandra Gabszewicza,
a drugi z kolei, TD238 - dowódcy skrzydła (tzw. "dowódcy latającego"), W/Cdr Tadeusza Sawicza.
|