strona główna

Pomniki lotnicze na Dolnym Śląsku Katastrofa z 1913 roku

   W odpowiedzi na apel o nadsyłanie informacji o pomnikach lotniczych na Dolnym Śląsku otrzymaliśmy od Przemysława Pawłowicza interesujący materiał o pomniku upamiętniającym katastrofę lotniczą, która wydarzyła się w rejonie Oławy w 1913 r. Poniżej prezentujemy nadesłany tekst.

Redakcja

Katastrofa z 1913 roku
  W roku 2003 na całym świecie uroczyście świętowano setną rocznicę pierwszego lotu człowieka. Dzisiaj latanie jest powszechne i bezpieczne, ale zdobycie przestworzy pochłonęło wiele ofiar, a my pamiętamy o tych którzy zginęli śmiercią lotnika. Takie miejsca są traktowane z szacunkiem. Nasi wspaniali lotnicy II Rzeczypospolitej - Żwirko i Wigura, którzy w 1932 roku zginęli w katastrofie lotniczej w Czechach, mieli w miejscu swej śmierci pomnik - mauzoleum. Pomnik zniszczyli Niemcy w czasie II wojny, ale dzisiaj możemy znowu odwiedzić zadbane miejsce katastrofy i podziwiać piękny pomnik poległych.
  Na terenie Gminy Oława również znajduje się pomnik lotników poległych w 1913 roku. Piszę o owym pomniku ponownie, z ważnych powodów. Ktoś chce zniszczyć opisywany pomnik. Pomimo, że skromny obelisk nikomu nie przeszkadzał przez ponad 90 lat, to w ubiegłym roku "nieznani sprawcy" przewróci głaz - napisem do ziemi. Miejsce katastrofy z 1913 roku wygląda dziś jak zwykła sterta polnych kamieni.
  Szkoda, że tak się stało, bo oławski pomnik jest jednym z najstarszych pomników lotniczych w obecnych granicach Polski. Jest również jednym z najstarszych w Europie i ma ogromne znaczenie historyczne. Miejsce lokalizacji pomnika jest łatwe do rozpoznania. Jadąc drogą z Oławy do Brzegu, za wsią Gać, widzimy rosnące w szczerym polu cztery sosny, tworzące czworobok. To właśnie w tym miejscu zginęli dwaj lotnicy - jedni z pierwszych lotników w Europie. Miejsce przetrwało w niezmienionej formie, jako świadectwo tragedii sprzed 92 lat. Wydarzenie zostałoby zapewne zapomniane, gdyby nie głaz-obelisk kryjący się w cieniu sosen i słowa wyryte na nim w języku niemieckim:

Tu zginęli 4.9.1913
na skutek upadku samolotu
Porucznik von Eckenbrecher 18 Regiment Dragonów
Porucznik Prins 83 Regiment Piechoty

  Pomnik przetrwał zapewne dlatego, że stał daleko, na środku wielkiego pola i trudno było tam dotrzeć. Dzisiaj pomnik jest częściej odwiedzany, jak widać nie tylko przez turystów i pasjonatów historii. Obelisk jest łatwo dostępny ponieważ znalazł się blisko bramy wjazdowej do zakładu EKO-GOK w Gaci i dobrej utwardzonej drogi której tam wcześniej nie było. W naszej ocenie to co się stało, jest raczej przypadkiem zwykłej bezmyślności. Z pewnością z pomocą Wójta Gminy Oława, czy też pracowników pobliskiego zakładu uda się ponownie ustawić głaz na jego podstawie, we właściwym miejscu.
  Dzisiaj przypominamy okoliczności katastrofy, mając nadzieję że w ten sposób przyczynimy się do zachowania opisywanego miejsca w należytym stanie.
Historia
  W 1913 roku, na terenie Śląska odbywały się wielkie manewry armii niemieckiej, związane z rocznicą wojny w 1813 roku. Na terenie powiatu oławskiego ćwiczyła m.in. 11 dywizja piechoty z Wrocławia oraz pułk huzarów z Oławy. Do prowadzenia rozpoznania lotniczego wyznaczono, złożoną z czterech samolotów eskadrę - Flieger Abteilung 6 (FA 6) pod dowództwem Jaspara von Oertzen.
  Major Jasper von Oertzen otrzymał 19 września 1912 roku patent pilota DLV z numerem 290. Później został dowódcą Flieger Batalion 1, latał m.in. w Kamerunie, w 1914 roku dowodził Feldflieger Abteilung 1 we francuskim Thirlmont. Zmarł w 1948 roku przeżywszy 68 lat.
  Jednostka lotnicza uczestnicząca w manewrach, z której pochodzili dwaj polegli lotnicy powstała 1 października 1912 roku, i stacjonowała w Darmstadt. W manewrach brały udział ogółem dwa sprawne samoloty z FA 6, osiem dwupłatowych LVG z FA 4 oraz sześć kolejnych Rumpler Taube z FA 5.
  Samoloty eskadry to trzy maszyny Rumpler Taube i jednen Albatros - Taube. Manewry odbywały się w pobliżu wsi Gać, a w pobliskich Lipkach, w ramach manewrów, zbudowano most pontonowy przez Odrę. Samoloty przywieziono koleją do Brzegu, a następnie ciężarówkami dostarczono na polowe lotnisko w Gaci. We wtorek, 3 września 1913 roku, rozpoczęto montaż samolotów. Składanie maszyn postępowało sprawnie i następnego dnia od rana, rozpoczęto oblatywanie. Porucznik von Eckenbrecher - pilot i por. Prins - obserwator, wykonali jeden lot próbny i nic nie zapowiadało nadchodzącej tragedii. Około godz. 9:30 dwóch młodych lotników (pilot miał 26 lat) wystartowało na kolejnej maszynie. Samolot prawidłowo osiągnął właściwą prędkość i oderwał się od ziemi. Po osiągnięciu wysokości ok. 100 metrów pilot zamierzał wykonać lot wokół okolicznych miejscowości. Po starcie Rumpler zatoczył krąg nad lotniskiem, gdy nagle z trzaskiem tuż przy kadłubie pękły dźwigary lewego skrzydła. Zgromadzeni widzowie z przerażeniem obserwowali niesterowny samolot, spadający ciasną spiralą. Lotnicy nie mieli żadnych szans na ratunek, w tamtych czasach nie używano jeszcze spadochronów. Samolot pionowo zarył się w ziemie, tuż obok namiotów wojskowych. Po chwili wirując, opadło również oderwane skrzydło. Z trudem wydobyto ze szczątków drewniano-płóciennej maszyny, ciała dwóch poruczników. Zmarłych przewieziono do szpitala Czerwonego Krzyża w Brzegu. Lotnicy pochodzili z pułków rozlokowanych poza Śląskiem. Porucznika Prinsa pochowano w Cassel. Jego nekrolog w imieniu korpusu oficerskiego podpisał hrabia von Moltke - junior który był dowódcą 83 pułku piechoty, z którego pochodził obserwator por. Prins. Rodzina Moltke jest dobrze znana historykom I wojny światowej. Ojciec hrabiego Moltke był szefem sztabu generalnego armii niemieckiej. Początkowo na miejscu katastrofy umieszczono drewniany krzyż a następnie wyryto pamiątkowy napis na głazie narzutowym.
  W 1992 roku, po opublikowaniu pierwszych wiadomości na temat katastrofy, otrzymałem kilka interesujących i nie znanych opracowań na ten temat. Najciekawszy jest dokładny, obszerny raport komisji specjalnej - badającej przyczyny wypadku. Raport jest dzisiaj ciekawym przykładem pracy inżynierów, którzy poszukują wyjaśnień zjawisk w dziedzinach, które wtedy były dopiero poznawane i nieznane.
  Wielu pilotów którzy latają tu "po naszym niebie" czasem celowo przelatuje nad doskonale widocznym "z góry" pomnikiem w Gaci. Czasem nawet pokiwają skrzydłami. To taki międzynarodowy sposób pozdrowienia tych, którzy wcześniej byli już w niebie i zanim powrócili tam na zawsze, musieli raz jeszcze, na chwilę, spotkać się z ziemią.

Przemysław Pawłowicz

RUMPLER -TAUBE 1911/1912
Dwumiejscowy samolot obserwacyjny konstrukcji drewnianej produkowany przez firmę Rumpler Luftfahrzeugbau w Johannistahl w latach 1911/1912. Samoloty napędzane silnikami Gnome 50 KM i 100 KM, a następnie Argus i Austro Daimler (Mercedes) o podobnej mocy był jednym z pierwszych masowo produkowanych dla armii niemieckiej
Rozpiętość 14,0 m
Długość 10,2 m
Wysokość 3,2 m
Powierzchnia nośna 30,0 m2
Masa startowa 770 kg
Prędkość maksymalna 80-90 km/h
Zasięg 120 km
Długotrwałość lotu 2 h